Informacje

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania zaginionej 39-letniej bełchatowianki. Kobietę odnaleziono w lesie.

Ponad 50 policjantów i i leśników poszukiwało zaginionej mieszkanki Bełchatowa. Istniało duże ryzyko, że jej życie będzie zagrożone. W działaniach liczyła się każda minuta. Na szczęście finał poszukiwań był pomyślny.

Przez kilkanaście godzin bełchatowscy policjanci wspólnie z pracownikami Nadleśnictwa Bełchatów poszukiwali zaginionej 39-letniej mieszkanki Bełchatowa. 13 lutego 2019 roku o godzinie 12.00 o zaginięciu bełchatowską policję powiadomił mąż kobiety. Podał, że ostatni kontakt z żoną miał około godziny 11.30. Kobieta poinformował męża, że przebywa w lesie. Po tej informacji telefon wyłączyła. Taka informacja i zgłoszenie o zaginięciu uruchomiły cały szereg policyjnych działań.

Ponieważ istniało duże ryzyko, że życie kobiety może być zagrożone, kilka minut po przyjęciu zawiadomienia o zaginięciu, został ogłoszony alarm dla policjantów bełchatowskiej policji, po to by jak największa liczba mundurowych rozpoczęła poszukiwania.

Do akcji włączyli się także pracownicy Nadleśnictwa Bełchatów, którzy wspólnie z policjantami przeczesywali tereny leśne. Kobieta została odnaleziona w nocy tuż przed godziną 2.00. Okazało się, że przez cały czas przebywała w lesie w swoim samochodzie. Kobietą zaopiekował się małżonek, który zobowiązał się we własnym zakresie przewieźć ją do pobliskiego szpitala. Na szczęście tym razem cała sytuacja zakończyła się szczęśliwie.

W akcji brało udział 54 policjantów i 24 samochody służbowe.

Powrót na górę strony